Artykuł w innych językach:
  • Čeština
  • English
  • Wyłącz tłumaczenie
    Zamknij

    Prorok odwiedza Południową Afrykę

    Rozdział z książki Modern Divine Healing, autor Waymon D. Miller, wydano w 1956 r.

    Twierdzenia kampanii Branhama

    Jednym z najbardziej znanych współczesnych uzdrowicieli wiarą jest amerykański ewangelista William Branham. Branham oświadcza, że ukazał mu się anioł, aby w boski sposób powołać go do służby uzdrawiania. Twierdzi również, że jest natchnionym prorokiem i wymaga, aby jego pacjenci wierzyli w niego jako proroka. W drugiej połowie 1951 roku zespół Branhama odwiedził Afrykę Południową i zorganizował ogromne kampanie uzdrowieniowe w kilku większych miastach.

    Podczas większości jego kampanii opublikowano niewiele danych na temat konkretnych przypadków, a więc nie było możliwe przeprowadzenie dokładnego zbadania deklarowanych rezultatów. Osobiście uczestniczyłem w dwóch nabożeństwach kampanii Branhama w Johannesburgu, ale nazwiska i adresy pacjentów nie zostały ujawnione, więc nie można było przeprowadzić dochodzenia w sprawie rzekomych uzdrowień.

    Jednak dzięki uprzejmości pastora baptystycznego uzyskano pewne interesujące dane na temat kampanii Branhama w Durbanie. Ten kaznodzieja uczestniczył w czterech z pięciu wieczornych spotkań i za każdym razem siedział dość blisko zespołu Branhama, aby móc dokładnie obserwować to, co tam zachodziło. Redaktor z gazety w Durbanie udostępnił mu listę rzekomych uzdrowień, które zostały opublikowane prasie, a on sam zbadał te przypadki, znając niektórych ludzi osobiście. W liście adresowanym do mnie ten kaznodzieja opisał swoje odkrycia dotyczące tych przypadków i porównał je z pretensjonalnymi twierdzeniami o cudach, które miały się wydarzyć. Przytaczamy spostrzeżenia z tego listu:

    Pani N., kobieta w wieku około czterdziestu pięciu lat „cudem” wstała z łóżka i odeszła podczas pierwszego spotkania. W porannej gazecie były jej zdjęcia. Jej mąż podobno był zdumiony. Jednak niewielkie dochodzenie wykazało, że: (1) cierpiała na zaburzenia menopauzalne, z powodu których leżała przez dzień lub dwa, a następnie od ponad tygodnia czuła się dobrze. W gazecie napisano, że była „przykuta do łóżka przez dziesięć miesięcy”. To również okazało się fałszywe. (2) Jej własny lekarz powiedział mi, że w żadnym wypadku nie była przykuta do łóżka. (3) Starszy z jej zboru odwiedził ją cztery dni przed jej uzdrowieniem i zaprosiła go na herbatę. (4) Sąsiedzi powiedzieli, że widzieli ją jak spaceruje. Żadne zaprzeczenie fałszywego twierdzenia nigdy nie pojawiło się w prasie, ani od niej, ani od kościoła, który sponsorował tę kampanię. 

    Przypadki gruźlicy. Osobiście przeprowadziłem wywiad z zastępcą kierownika medycznego znanego tutaj szpitala gruźliczego. Ponad dwadzieścia przypadków osób biorących udział w kampanii twierdziło, że zostało uzdrowionych. Kilku znałem osobiście. Stwierdził, że zdjęcia rentgenowskie nie wykazały żadnych zmian w strukturze płuc, ale dodał: „Oczywiście teoretycznie możliwe jest wyeliminowanie choroby z organizmu, w którym to przypadku szczątkowe uszkodzenia płuc pozostaną. Ale czy tak jest, przekonamy się o tym w ciągu tygodnia lub dwóch za pomocą badań.” Od tego czasu nie pojawiły się żadne takie dowody. Powiedział mi, że kilku osobom z powodu udziału w kampanii znacznie się pogorszyło. W kilku przypadkach podniecenie wywołało krwotoki. Powiedział, że przypadki gruźlicy występującej z cukrzycą były znacznie gorsze, co wykazały badania cukru. 

    Z tych dwudziestu przypadków gruźlicy nie mniej niż sześć nie przejęło się wynikami z badań rentgenowskich i nadal wierzyli, że albo wyleczyli się z choroby albo są na drodze do wyleczenia. Wszedłem na jeden oddział i jeden pacjent, J. A., powiedział mi: „Wszyscy tutaj jesteśmy uzdrowieni”. Od tego czasu ten sam pacjent wypisał się na własną odpowiedzialność. Tak samo kolejny z tej szóstki, ale znam go dość dobrze i jest w domu, niezdolny do pracy i daleki od bycia zdrowym.

    Pani A. S., chora na serce od dwudziestu czterech lat, często w szpitalu, naprawdę przewlekły przypadek, jak się wydaje. Została „uzdrowiona” podczas pierwszego wieczoru, uczęszczała na każde kolejne spotkanie, wchodziła po schodach, zadziwiała rodzinę, normalnie spała. Jej przypadek został specjalnie wymieniony jako jeden z najbardziej zdumiewających dowodów boskiego uzdrowienia. Szczegółowy raport o jej uzdrowieniu pojawił się w gazecie mniej więcej tydzień po zakończeniu kampanii. Wędrujący reporter napisał o niej kilka dni wcześniej. Niestety, dzień przed pojawieniem się zawiadomienia o uzdrowieniu, zauważyłem zawiadomienie o pogrzebie osoby o właśnie tym imieniu! Zadzwoniłem do redaktora i zapytałem: „Czy wiesz, że ta dama, którą opisałeś jako cudownie uzdrowioną, zmarła wczoraj?”. „Tak”, powiedział, „właśnie to odkryłem”.

    Dwudziestotrzyletni dr M. P. był pomocnikiem w szpitalu w Addington. Jako student medycyny chorował na białaczkę, ale dzielnie kontynuował naukę. Wiedział, że po ludzku mówiąc jest skazany na porażkę, ale wykazał się niesamowitą odwagą. Byłem tam, kiedy Branham w dramatyczny sposób go wywołał i powiedział: „Rak krwi! Jesteś uzdrowiony!” To było naprawdę dramatyczne. Podejrzewałem jednak, że Branham przez cały czas wiedział, że ów człowiek jest na widowni z przodu, ponieważ był pacjentem szpitalnym, a oprócz tego lekarzem, również wielu innych wiedziało o jego obecności. Cóż, dr P. wrócił do szpitala, wypisał się następnego ranka, zdecydowanie wbrew zaleceniom nadinspektora medycznego, udał się do swojego domu w Shepstone, wydawał się być zdrowy przez dwanaście godzin, znowu zachorował i zmarł w niecały miesiąc.

    Ale nie to jest najgorsze. Amerykańska gazeta opublikowała artykuł Boswortha na temat kampanii w Durbanie. Bosworth cytuje w nim to cudowne uzdrowienie, dodając, że personel szpitala zbadał go następnego dnia i stwierdził, że jego krew jest całkowicie wolna od raka, podczas gdy było dokładnie odwrotnie! Personel medyczny uznał, że odejście było głupotą, powiedział, że stan jego krwi się nie zmienił i okazało się, że mieli rację. W tym samym artykule Boswortha wspomniano o tłumie od 80 000 do 100 000 na torze wyścigowym Greyville, podczas gdy jego maksymalna pojemność wynosi nieco ponad dwadzieścia tysięcy. Oczywiście jego przyjaciele w Stanach nie wiedzą nic na ten temat i przełknęli to tak, jak zostało im to podane.

    Rodzina A., dobrze mi znana, członkowie mojego kościoła. Co najmniej cztery osoby z tej licznej rodziny deklarowały uzdrowienie; matka na artretyzm, córka na jakąś czysto wyimaginowaną dolegliwość, mały chłopiec na niedobór krwinek czerwonych i tak dalej. Często odwiedzałem tę rodzinę. Żaden z nich nie wydaje się być w innym stanie niż wcześniej. Proszę zwrócić uwagę, że matka twierdzi, że jej stan znacznie się poprawił, ale wygląda tak samo jak przedtem: kręci się i ma bóle w stawach. Dwaj inni członkowie tej rodziny, którzy nie brali udziału w tej sprawie, ale są chrześcijanami, mówią mi, że nie widzą żadnej zmiany w swojej matce, swoim młodszym bracie ani w swojej siostrze. Jednak ta rodzina jest wymieniana jako jedna z rodzin, która odniosła największe korzyści z kampanii.

    I tak dalej przez czterdzieści sześć przypadków. Nie sprawdzałem ostatnio, tj. w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, ale dowody, które mam przed sobą, są takie, że nie mogę dojść do żadnego innego wniosku, jak tylko to, że rzekome uzdrowienia są tak mocno przesadzone, że niemal można nazwać je oszustwem.

    W tym liście jest mowa o fałszywych oświadczeniach F. F. Boswortha, asystenta Branhama w jego południowoafrykańskich kampaniach, w amerykańskiej gazecie. Przede mną jest egzemplarz Herald of His Coming z lutego 1952, czasopisma religijnego wydawanego w Los Angeles, w którym na pierwszej stronie znajduje się artykuł Boswortha na temat kampanii w RPA. Ten artykuł, zatytułowany „Boża wizyta w Afryce Południowej”, zawiera te kwestionowane stwierdzenia.

    O młodym lekarzu „uzdrowionym” z białaczki Bosworth pisze: „Na jednym nabożeństwie brat Branham wskazał na lekarza o nazwisku Michael Plaff, przywiezionego tam ze szpitala w Addington, bardzo chorego na białaczkę, i powiedział: „Jesteś uzdrowiony z białaczki”. Następnego ranka zbadali go w szpitalu i stwierdzili, że jego krew jest całkowicie wolna od białaczki (raka krwi). Cały szpital był poruszony i był to temat wczorajszej rozmowy”. Ale ten młody lekarz nie żył już od dwóch miesięcy, kiedy wydrukowano ten raport Boswortha!

    Odnosząc się do liczby osób uczestniczących w nabożeństwach uzdrawiających na torze wyścigowym w Greyville, Bosworth stwierdził w tym samym artykule: „Spotkań na torze wyścigowym nie da się opisać. Niektórzy oszacowali, że na spotkaniu o 10:30 było od 80 000 do 100 000 osób. Ta sama liczba była obecna o godzinie 14:30 i po raz kolejny wieczorem. Trudno mi uwierzyć, że w ciągu dnia przemawiałem do 200 000 ludzi”. Ani ten pastor baptystyczny, który mieszka w Durbanie, nie może uwierzyć, że Bosworth „przemawiał do 200 000 ludzi” w tych usługach na torze wyścigowym, podczas gdy „jego maksymalna pojemność wynosi nieco ponad dwadzieścia tysięcy”!

    Kiedy takie zwodnicze, rozdęte, przesadzone doniesienia krążą o wynikach takich kampanii uzdrawiania, nic dziwnego, że wielu, jak ten wybitny kaznodzieja baptystów, „nie może dojść do żadnego innego wniosku, jak tylko to, że rzekome uzdrowienia są tak mocno przesadzone, że niemal można nazwać je oszustwem”.

    Źródła

    • Waymon Doyne Miller, Modern Divine Healing, Miller Publishing Co., 1956, s. 256-259
    Udostępnij
    WhatsApp
    W górę